Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Egg hunt

Wczoraj Misia szukała ukrytych w domu jajeczek. Egg hunt powinno odbywać się w ogródku, lecz z braku ogródka zabawa odbyła się w domu. 
Dziś Misia wymyśliła zabawę w zmodyfikowane szukanie jajek. Narysowała na kartkach pisanki, które wszyscy mieliśmy pokolorować, a później schować. Następnie było szukanie papierowych pisanek.
Pierwszą pisankę do pokolorowania dostałam ja:

Następnie tata Misi:
Dla niewtajemniczonych te stworzenia na zielonym tle, to koniki.

A ostatnie jajo pokolorowała Misia:

sobota, 4 kwietnia 2015

Zwolnienie ze szkoły

Misia poprzedniego dnia przewróciła się w szkole i zdarła mocno kolano. Zrobił się spory strup, ale gdy Misia była czymś zajęta, to zupełnie zapominała o bolącej nodze. Jednak, gdy rano, mój śpioch, miał się przyszykować do wyjścia do szkoły, oto, co znaleźliśmy na kuchennym stole: 
"Przepraszam, nie mogę przyjść do szkoły z powodu mojej nogi". Jako papier posłużył papierowy ręcznik kuchenny.

czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielkanoc

Misia chciała zrobić dla swoich przyjaciół kartki z życzeniami świątecznymi. Dostało się i nam, rodzicom. Już wisi na lodówce.
Oj, musimy ciągle pracować nad ładnym kształtem literek. Ale z kartki jestem dumna.

poniedziałek, 2 lutego 2015

A gdy będę dorosła... Dylematy na przyszłość.

Nie wiem, skąd się to mojemu dziecku wzięło, ale większość pytań skierowanych do mnie zaczyna od "a mamoo". Przed chwilą przyszło jej do głowy bardzo (po)ważne pytanie.
  • A mamoo, a w co ja się będę mogła ubrać, jak będę dorosła? Przecież wszystko będzie na mnie za małe. Będziesz mi mogła pożyczyć jakieś swoje ubrania?
No cóż, pomyślałam sobie, wolałabym byś nie musiała po mnie nosić ubrań, szczególnie, że moje są w rozmiarze XXL, a Ty jesteś zgrabną dziewczynką. Odpowiedziałam jej jednak w ten sposób:
  • Nie musisz się martwić o to, skarbie, bo przecież kupujemy dla ciebie ubrania, gdy tylko czegoś potrzebujesz, gdy z czegoś wyrastasz. Na pewno będziesz miała się w co ubrać. 
  • Ale ja jeszcze też nie będę chciała mieć dzidziulka, jak będę dorosła - odpowiedziała mi na to. - Bo nie chcę żeby mi rozcinali brzuszek.
  • Misiek, wiesz przecież, że nie każdej mamusi pan doktor musi brzuch rozciąć, żeby wyjąć dzidzię. 
  • Ach tak. Czasem wyciąga przez cipusię.
  • Prawda.
  • Ja i tak nie chcę dzidzi przez moje serduszko.
  • Przez serduszko? Co to znaczy? Nie rozumiem... 
  • No przez serduszko! - to mi wyjaśniła sprawę, ech.
  • W każdym razie, teraz możesz faktycznie nie chcieć urodzić dziecka i to całkiem normalne. Ale jak będziesz już dorosła, to bardzo prawdopodobne, że zmienisz zdanie na ten temat.
  • Na pewno niee - śpiewnie odpowiedziała Misia.
Nasza rozmowa toczyła się podczas pracy twórczej mojej artystki. Rysowała działkę Babci i Dziadka, na którą bardzo chce pojechać. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to między jabłonią, a krzewem pomidorów (ostatniego lata moje pomidory na balkonie wyrosły na ponad 3,5 metra, więc pewnie stąd ta wysokość względem jabłonki na obrazku) stoi babci leżak, a między innymi roślinkami (truskawki i sałata, ew. kapusta) przechadza się moja Misia. Pomiędzy domkiem i schodami (w powietrzu wiszące) są drzwi działki. Wg Misi działka, to nie cały ogród i dom, lecz sam dom - budynek domu. Tak więc cała roślinność nie rośnie na działce lecz obok działki.