Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dorosłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dorosłość. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 maja 2017

Plan na przyszłość

Dowiedziałam się dziś, jaki plan na życie ma Misia. Otóż dzidziusia powinien jej zrobić tatuś, bo ona nie będzie miała czasu, by poznać innego pana, bo będzie servant* u Olivii P., która ma lepszy dom niż nasz. I Olivia P. będzie jej płacić 50p per hour*. A to i tak więcej niż dostanie Aria, która też będzie servant u Olivii P., bo Aria dostanie tylko one pound per day*.
A w ogóle, to Misia (twierdzi, że) widziała na You Tube film, jak pan robił dzidziusia pani i ona chce tak spróbować z tatą, jak będzie dorosła. Gdy dowiedziała się, że z tatą nie może zrobić dzidziusia, bo rodzice nie mogą ze swoimi dziećmi mieć dzieci, to się na pół sekundy zasmuciła. Po czym szybko uznała, że w takim razie jej starszy kuzyn może zrobić jej dzidziusia. Nie była zadowolona z informacji, że kuzyn to też kiepski pomysł. Chyba musi obmyśleć inny plan.

*servant - służąca
*50p per hour - 50 pensów na godzinę
*one pound per day - 1 funt za dzień

Co do tego, że Misia widziała tego typu film na YT, jestem pewna, że to wymyśliła. Przede wszystkim nie ma dostępu do tego typu treści na swoim tablecie, a poza tym YT blokuje takie treści, z tego, co mi wiadomo. Ale może się jednak mylę? Oby nie...

niedziela, 31 maja 2015

Czy tata wróci?

Tata Misi jedzie na kilka dni do Polski. Sam. Jutro wcześnie rano wyjeżdża, więc uprzedziłam Misię, że obudzę ją przed samym jego wyjściem, by mogła się z tatą pożegnać. Dziś to niemożliwe, bo tata jest jeszcze w pracy, a ona właśnie poszła spać. Od kilku dni przygotowujemy Misię na tę sytuację. Wyjaśniłam jej, z jakiego powodu tata musi jechać, mając nadzieję, że ułatwi jej to zaakceptowanie faktu, że przez kilka dni będziemy tylko we dwie. Jednak z każdą minutą naszej rozmowy Misia robiła się coraz bardziej smutna, aż w końcu wybuchła płaczem:
- Bo ja się boję, że on do nas już nie wróci! A co jak znajdzie tam najpiękniejszy dom na świecie? I będzie chciał tam zostać z nową rodziną?
- Misiu, a po co tacie nowa rodzina, skoro ma nas? Kocha Ciebie bardzo i nigdy by Cię nie zostawił. I będzie za nami też tęsknił, jak będzie w Polsce. I będzie na pewno myślał, że chciałby nam pokazać to, co ciekawego zobaczy, więc pewnie będzie miał dużo do opowiadania, jak wróci. I będzie myślał, jak ci mijają dni bez waszych wspólnych wygłupów, jak w szkole spędzałaś czas...
- No ale jak on tam będzie miał przyjacielów i rodziny, to on nie będzie chciał wrócić.
- Kochanie, tutaj tatuś też ma przyjaciół i przede wszystkim ma nas, a my wszyscy bez siebie przecież żyć nie możemy, prawda?
- Prawda! - tu nastąpił jeszcze głośniejszy i żałośniejszy szloch. - Ale co, jak ja dorosnę i będę chciała się wyprowadzić? To nam wszystkim serduszko pęknie! Bo nie będziemy razem i nie będę z moją najwspanialszą na świecie mamą i moją najwspanialszą na świecie tatą!
- Misiaczku, ale jak będziesz dorosła, to będzie zupełnie inna sprawa. Wtedy będziemy się cieszyć, jeśli poznasz kogoś i będziesz chciała z tym kimś założyć rodzinę taką, jak nasza. Będziemy się cieszyć, że jesteś szczęśliwa i gdy będziesz do nas dzwonić i nas odwiedzać. Tak, jak na pewno cieszą się babcie i dziadkowie z naszych wizyt i rozmów na skype.
- To tata może zabrać swój komputer i my też będziemy rozmawiać na skype, jak on będzie w tej Polsce.
- Nie musi zabierać swojego komputera. Dziadek pożyczy mu swój albo na telefonie tata włączy skype i sobie z nim porozmawiamy.
- No to jak będziesz widziała, że jestem smutna i że zaczynam płakać, to szybko włączysz skype, żebym mogła powiedzieć tatusiowi, że bardzo za nim tęsknię, dobrze?
- Dobrze. Ale wiesz, nie trzeba płakać, gdy się tęskni. Wiem, że to smutne uczucie. Ale gdy za kimś tęsknimy, to mamy okazję docenić, jak ważną jest dla nas ten ktoś osobą. Skoro więc już teraz tęsknimy za tatą, to oznacza, że bardzo go kochamy, prawda?
- Prawda. Ale ja nawet jak nie chcę płakać, to jak tylko pomyślę, jak za nim tęsknię, to zaraz samo mi się płaka.
- Wiem, córeczko, mi czasem też się płacze z tęsknoty. W takim razie przez tych kilka dni bez taty będziemy się pocieszały nawzajem, żebyśmy wszystkich łez nie wypłakały, dobra?
- Dobra!
Tutaj nastąpił atak ściskacza i ocieranie się zapłakanym policzkiem o mój policzek, co jest oznaką uczucia, jakim darzy mnie moje dziecko. 
- Uwielbiam cię, mamo.
- Ja ciebie też kocham, córeczko.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Babcią być

Rozmawiamy sobie kończąc jeść obiad. A że duże lustro mam w zasięgu wzroku, zerknęłam i właściwie bardziej do siebie niż do rodziny powiedziałam:
Ja: Pora by włosy pofarbować, bo wyglądam jak babcia.
Na co Misia przerażona:
M: Ja nie chcę żebyś była kogoś babcią!
Ja: Nie będę, dopóki ty nie urodzisz dzidziusia.
M: To ja ci wyślę sms jak urodzę. Ale to dopiero jak będę dorosła.
Ja: No, ja myślę, że dopiero jak będziesz dorosła.

poniedziałek, 2 lutego 2015

A gdy będę dorosła... Dylematy na przyszłość.

Nie wiem, skąd się to mojemu dziecku wzięło, ale większość pytań skierowanych do mnie zaczyna od "a mamoo". Przed chwilą przyszło jej do głowy bardzo (po)ważne pytanie.
  • A mamoo, a w co ja się będę mogła ubrać, jak będę dorosła? Przecież wszystko będzie na mnie za małe. Będziesz mi mogła pożyczyć jakieś swoje ubrania?
No cóż, pomyślałam sobie, wolałabym byś nie musiała po mnie nosić ubrań, szczególnie, że moje są w rozmiarze XXL, a Ty jesteś zgrabną dziewczynką. Odpowiedziałam jej jednak w ten sposób:
  • Nie musisz się martwić o to, skarbie, bo przecież kupujemy dla ciebie ubrania, gdy tylko czegoś potrzebujesz, gdy z czegoś wyrastasz. Na pewno będziesz miała się w co ubrać. 
  • Ale ja jeszcze też nie będę chciała mieć dzidziulka, jak będę dorosła - odpowiedziała mi na to. - Bo nie chcę żeby mi rozcinali brzuszek.
  • Misiek, wiesz przecież, że nie każdej mamusi pan doktor musi brzuch rozciąć, żeby wyjąć dzidzię. 
  • Ach tak. Czasem wyciąga przez cipusię.
  • Prawda.
  • Ja i tak nie chcę dzidzi przez moje serduszko.
  • Przez serduszko? Co to znaczy? Nie rozumiem... 
  • No przez serduszko! - to mi wyjaśniła sprawę, ech.
  • W każdym razie, teraz możesz faktycznie nie chcieć urodzić dziecka i to całkiem normalne. Ale jak będziesz już dorosła, to bardzo prawdopodobne, że zmienisz zdanie na ten temat.
  • Na pewno niee - śpiewnie odpowiedziała Misia.
Nasza rozmowa toczyła się podczas pracy twórczej mojej artystki. Rysowała działkę Babci i Dziadka, na którą bardzo chce pojechać. Jeśli się dobrze przyjrzeć, to między jabłonią, a krzewem pomidorów (ostatniego lata moje pomidory na balkonie wyrosły na ponad 3,5 metra, więc pewnie stąd ta wysokość względem jabłonki na obrazku) stoi babci leżak, a między innymi roślinkami (truskawki i sałata, ew. kapusta) przechadza się moja Misia. Pomiędzy domkiem i schodami (w powietrzu wiszące) są drzwi działki. Wg Misi działka, to nie cały ogród i dom, lecz sam dom - budynek domu. Tak więc cała roślinność nie rośnie na działce lecz obok działki.